Sytuacja na rynku naczep mocno skomplikowała się od początku marca. Gwałtowna podwyżka cen paliw wywołana przez konflikt USA z Iranem skutecznie stłumiła rodzący się na początku roku popyt. Pierwsze dwa miesiące roku wróżyły długo oczekiwane odbicie rynku po trzech latach stagnacji. Niestety, w marcu nastroje uległy ponownemu pogorszeniu.
W danych rejestracyjnych sytuacja nie jest jeszcze wyraźnie odczuwalna. Aktualne wyniki pokazują ciągły wzrost rynku w Polsce, chociaż w rzeczywistości jest to realizacja kontraktów zawartych na początku roku. Aktualny poziom zamówień jest jednak wyjątkowo niski. Rynek oczekuje wzrostu stawek przewozowych, które wpłynęłyby na rentowność firm transportowych i ponownie zachęciły do zamówień. Czas produkcji i dostarczenia naczep wynosi tylko kilka miesięcy i nie jest tak długi, jak dla samochodów ciężarowych. Niekorzystną sytuacją dla producentów jest wzrost cen aluminium, które w niektórych typach naczep jest kluczowym materiałem konstrukcyjnym. To powoduje powolny wzrost cen, hamowany tylko niskim popytem i ograniczeniem rabatów.
Naczepy używane również sprzedają się wolniej od początku marca, ale rynek zareagował spokojniej na anomalie cen paliw, niż w nowych pojazdach. W niektórych przypadkach tańsze naczepy używane mogą stanowić alternatywę dla nowych. Aktualnie popyt jest wyraźnie niejednostajny i zmienia się z miesiąca na miesiąc. Na rynku zaczyna brakować najmłodszych, 1-3-letnich naczep. Na rynku dominują pojazdy zarejestrowane przed pandemią. Mniejsze lub większe problemy ze sprzedażą nie przekładają się na razie na większe obniżki cen, ponieważ wartości rynkowe już i tak są niskie w stosunku do średniej wieloletniej. Większe ruchy cenowe obserwowane są w naczepach specjalistycznych, uzależnionych od sytuacji w konkretnych gałęziach przemysłu.
Najliczniejsze i najpopularniejsze naczepy kurtynowe tracą na wartości w przewidywalny sposób, ale ceny nowych zaczynają rosnąć, co może wpłynąć na spowolnienie tego procesu w przyszłości, nawet pomimo umiarkowanego popytu. Większa presja cenowa występuje aktualnie w używanych chłodniach w całym przedziale wiekowym, aż do 15 lat. Od pół roku zainteresowanie nimi jest wyraźnie niższe. Podobnie wygląda sytuacja z naczepami podkontenerowymi, których podaż i popyt prawie zanikły. Niski popyt na wywrotki odbija się na wartościach głównie naczep kubaturowych, których wartości bardzo wzrosły po rozpoczęciu wojny na Ukrainie. Mniejsze wersje budowlane są aktualnie bardziej poszukiwane, chociaż tu też nie można mówić o odrodzeniu rynku. Naczepy z ruchomą podłogą cieszą się zmiennym zainteresowaniem, a tanieją głównie najmłodsze. Starsze, w wieku powyżej 10 lat, są bardziej poszukiwane, co skutkuje nawet lekkim wzrostem ich wartości. Tutaj też zaczyna być widoczna presja na ceny nowych naczep związana z dużym udziałem aluminium w konstrukcji.
Od marca ilość używanych naczep dostępnych na rynku, szczególnie kurtynowych, zaczęła wyraźnie rosnąć w ślad za spadkiem zakupów. Rynek wtórny zareagował praktycznie natychmiast na wzrost cen paliw. Aktualnie podaż naczep mierzona ilością ogłoszeń stabilizuje się, chociaż popyt nie wrócił jeszcze do poziomu z początku roku.
Pozostałe rodzaje naczep nie wykazują tak gwałtownej reakcji na zmiany popytu. Ilości ogłoszeń wydają się zaskakująco stabilne, biorąc pod uwagę słaby popyt na chłodnie, wywrotki, czy naczepy podkontenerowe.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Reprodukcja bez zgody Expertdata Sp. z o.o. zabroniona. Pełna wersja analizy dostępna do pobrania po zalogowaniu. Pobierz przykładową analizę w celu zapoznania się z treścią i danymi.

